Tak dla Zdrowia logo

Lektura na zdrowie

Jak wygrać z wiosennym przemęczeniem?

Zwykliśmy narzekać na pogodę. Bo latem za mało słońca, a zimą brakuje śniegu. Bo wiosna kapryśna, a jesień to krótkie dni i szarugi. Tymczasem klimat w Polsce jest naprawdę dobry! A zmienność związana z porami roku to zaleta, nie wada.

Hiszpanie, Grecy, a także Włosi z południa, którym często zazdrościmy  słonecznej pogody, mogą tylko pomarzyć o tak barwnych jak u nas jesieniach i pięknych zimach. Ponieważ nie ma nic za darmo, natura wystawia nam każdego roku rachunek za zmieniające się pory roku.

 

Dzieje się tak zimą, kiedy nasz nastrój pogarsza się z powodu braku światła słonecznego i właśnie teraz, u progu wiosny - paradoksalnie z uwagi na zwiększenie ilości godzin ze słońcem. Czujemy się osłabieni, apatyczni, brakuje nam energii, mamy kłopoty z koncentracją, jesteśmy podatni na zmianę nastrojów, łatwo popadając w rozdrażnienie.

 

Zespół wspomnianych objawów nosi nazwę wiosennego przemęczenia lub przesilenia. Nie jest to choroba tylko fizjologia. Dokładnie rzecz biorąc, wynik zmian w wydzielaniu hormonów, spowodowany zdecydowanie większą niż zimą ilością światła słonecznego. Późną jesienią nasz organizm zwiększa wydzielanie do krwiobiegu melatoniny.

Hormon ten działa nasennie, ale także lekko depresyjnie. Wskutek skurczu naczyń krwionośnych zwiększa się ciśnienie krwi, a temperatura ciała nieznacznie się obniża. Wraz z nadejściem dłuższych dni wczesną wiosną produkcja melatoniny spada. Do krwi uwalnia się natomiast więcej serotoniny i endorfin, znanych jako tzw. hormony szczęścia. Rosną także stężenia hormonów płciowych - testosteronu i estrogenów. Temperatura ciała lekko wzrasta, a rozkurcz naczyń krwionośnych obniża ciśnienie krwi.

Organizm, który nieustanie dąży do równowagi, czyli zachowania homeostazy, potrzebuje czasu, by dostosować się do spowodowanych wiosną zmian. Niektórym zabiera to dwa tygodnie, innym miesiąc. Tak jak wspomniałem, wiosenne przesilenie to nie choroba. Nie musimy więc go leczyć. Z drugiej strony wskazane, by pomóc naszemu organizmowi przejść przez ten nieprzyjemny okres możliwie jak najłagodniej. Oto rady, których udzielam pacjentom uskarżającym się wiosenny spadek witalności:

1. Nie forsuj się. Staraj  trzymać się stałego harmonogramu dnia, a ambitne zadania, wymagające większego zaangażowania psycho-fizycznego, odłóż na później.

2. Nie wdrażaj wczesną wiosną intensywnego programu ćwiczeń fizycznych. Jeśli planujesz wzmożenie wygasłej zimą aktywności, rób to stopniowo.

3. Wsłuchuj się w swój organizm. Nie ignoruj jego wołania o wypoczynek ! Licz sie z tym, że przejściowo będziesz potrzebować o godzinę snu więcej. Wydłużając nocny sen, połóż się wcześniej, by Twój organizm mógł rano skorzystać z dobroczynnego działania światła słonecznego, stymulującego produkcję aktywnych metabolitów witaminy D w skórze.

4. Spożywaj 4-5 lekkostrawnych posiłków w ciągu dnia, zwracając uwagę, by zawierały naturalne witaminy i minerały. 5. Pij dużo płynów, szczególnie wody mineralnej. Odpowiednie nawodnienie pobudza metabolizm i pozwala usunąć toksyny.

6. Natleniaj się, biorąc na świeżym powietrzu 10 głębokich oddechów 3 razy dziennie.

7. Zrób sobie kąpiel z dodatkiem soli Epsom. Zrelaksuj się w saunie, kończąc każdą sesję zimnym prysznicem i osuszeniem się.

 

 

 
Podziel się na Facebooku
Reklama
Reklama

Wyszukaj artykuł