Tak dla Zdrowia logo

Aktualności

Rak jajnika w Polsce

Każdego roku rak jajnika wykrywany jest u około 300 000 kobiet na świecie, a około 180 000 chorych na ten nowotwór umiera. Szacuje się, że do 2040 roku liczba zachorowań wzrośnie o około 47% i przekroczy 430 000.


W Polsce rocznie wykrywa się około 3 500 nowych przypadków raka jajnika i ta liczba również rośnie. Postęp medycyny systematycznie zwiększa szanse wygranej z rakiem jajnika, jednak ukryty, długo niedający objawów rozwój tego nowotworu powoduje, iż w około 70% przypadków wykrywany jest on w stadium zaawansowanym, co zmniejsza szansę 5-letniego przeżycia do 25%. Niestety, umieralność jest w naszym kraju o ponad 15% wyższa niż średnia dla krajów Unii Europejskiej. Późna diagnoza, wynikająca z braku skutecznych narzędzi, to problem ogólnoświatowy. W Polsce nakładają się na to ograniczenia w dostępie do najnowocześniejszych leków – np. inhibitorów PARP oraz brak przekonania (i odpowiedniego systemu) o potrzebie leczenia raka jajnika tylko w wysoko wyspecjalizowanych, akredytowanych placówkach medycznych, jak ma to miejsce np. w Holandii czy Szwecji. Problem świadomości kobiet na temat konieczności regularnych wizyt u ginekologa to kolejna, odrębna kwestia.

Ponad połowa przypadków raka jajnika dotyczy kobiet w wieku 50–70 lat, lecz sporadycznie zdarzają się zachorowania nawet u małych dziewczynek, a około 15% występuje u pań przed 50. rokiem życia. Zagrożone są zwłaszcza kobiety z genetycznie uwarunkowanym ryzykiem tego nowotworu.

Rak jajnika długo nie daje objawów, tymczasem jego komórki mogą przemieszczać się w jamie brzusznej, atakując inne narządy. Dopiero w zaawansowanym stadium choroby pojawiają się niespecyficzne objawy, m.in. wzdęcia, biegunki, uczucie pełności, odbijanie, utożsamiane z dolegliwościami gastrycznymi. Nietypowe krwawienia, ucisk w miednicy, które mogłyby sugerować problemy ze strony narządu rodnego, pojawiają się późno i znacznie rzadziej.

Nie ma metod diagnostycznych pozwalających na bardzo wczesne wykrycie raka jajnika ani żadnej możliwości badań przesiewowych, jak w przypadku raka szyjki macicy czy raka piersi. Przezpochwowe badanie ultrasonograficzne obrazuje niektóre zmiany w jajnikach, lecz najczęściej są to niegroźne torbiele. Obecnie w diagnostyce wykorzystuje się także ocenę markerów nowotworowych Ca-125 oraz HE-4, wykonywaną razem z badaniem USG. Jednak w początkowych stadiach choroby i te badania nie pozwalają na postawienie jednoznacznej diagnozy.

Czynniki ryzyka rozwoju raka jajnika nie zostały jednak do końca poznane. Część przypadków ma podłoże genetyczne – zachorowaniu sprzyjają mutacje genów BRCA1 i BRCA2 (odpowiedzialne także za genetycznie uwarunkowanego raka piersi) oraz dziedziczne predyspozycje związane z innymi genami. Specjaliści szacują, że mutacje te ma w Polsce 1 na 300 kobiet, a podłoże genetyczne ma od 15% do 24% przypadków raka jajnika. Wykrycie mutacji genów BRCA1 i BRCA2, możliwe w stosunkowo łatwo dostępnym badaniu, ma też wpływ na rokowania i wybór najskuteczniejszej terapii. Niekiedy też wynik badania wykonanego profilaktycznie, przed zachorowaniem, skłania zdrowe kobiety z mutacją tych genów do prewencyjnego usunięcia jajników i macicy lub do profilaktycznej mastektomii, refundowanych już w Polsce.

W walce z rakiem jajnika stosuje się leczenie chirurgiczne w skojarzeniu z chemioterapią. Zakres zabiegu chirurgicznego może być różny, na ogół jednak obejmuje cały narząd rodny. Tylko u młodych kobiet czasem pozostawia się możliwość zajścia w ciążę, jeśli zmiana ograniczona jest do jednego jajnika i nie ma przerzutów. Standardowo prawie zawsze stosuje się jednocześnie chemioterapię – pochodne platyny i taksoidu.

Mimo leczenia u około 85% pacjentek z zaawansowanym nowotworem dochodzi do nawrotu choroby. W leczeniu podtrzymującym wykorzystuje się obecnie nowoczesne, ukierunkowane molekularnie leki z grupy inhibitorów PARP, które hamują wzrost nowotworu – namnażanie komórek nowotworowych i przedłużają czas do progresji. W Polsce stosowanie jednego z nich jest refundowane wyłącznie u pacjentek z mutacją genów BRCA1 i/lub BRCA2, w ramach ministerialnego programu lekowego. Tymczasem w wielu krajach, m.in. w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii z refundowanej terapii inhibitorami PARP mogą korzystać również pacjentki bez mutacji genów BRCA1 czy BRCA2, ponieważ badania dowodzą, iż pozwala to ponad dwukrotnie wydłużyć czas wolny od postępu choroby, leki te stymulują także układ odpornościowy pacjentki. Precyzyjna terapia inhibitorami PARP opóźnia progresję choroby zarówno u pacjentek po pierwszej linii leczenia, jak i u tych, u których doszło już do wznowy.

Komunikat prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia w związku z XIX Ogólnopolską Konferencją „Polka w Europie”, październik 2020.

 
Podziel się na Facebooku
Reklama
Reklama

Wyszukaj artykuł
Partnerzy
logo_baron_366x100.jpg